Kwas foliowy

0
158

‚Kwas foliowy jest polecany każdej kobiecie planującej ciąże i tej, która w ciąże zaszła. Czy słusznie? Okazuje się, że nie, bo kwas foliowy, jak się może poważnie zaszkodzić. Niewiele osób słyszało (a już z pewnością nie od lekarza prowadzącego ciąże) o mutacji MTHFR, która jak się okazuje, nie jest wcale taka rzadka a niesie ze sobą bardzo wysokie ryzyko jeżeli chodzi o ciążę. MTHFR może być przyczyną poronienia, wad rozwojowych płodu, przedwczesnego porodu, czy szeregu komplikacji jak nadciśnienie ciążowe. Odpowiada także za wysoką homocysteinę.

Kwas foliowy to niestety nienaturalna forma i jest oprócz tego że nieprzyswajalny, to w dodatku toksyczny. Syntetyczne suplementy mogą działać odwrotnie, tzn. blokować jakiekolwiek przyswajanie. Zdrowa zaś jest forma zmetylowana, czyli taka, która występuje naturalnie w przyrodzie i która jest lepiej przyswajalna do organizmu. Optymalne dawkowanie to 800 do 1200mcg na dobę\r\n\r\nBardzo istotna jest też zdrowa dieta. Warto jeść wątróbkę, która jest i będzie podstawowym pokarmem prekoncepcyjnym. Ważna jest zarówno w ciąży jak i podczas karmienia. Jest tez jednym z najlepszych pierwszych pokarmów stałych dla dzieci. W ciąży powinno się też spożywać dużo jajek na miękko (eko lub zaufanego gospodarza) i dużo surowej zieleniny. Niestety samo zdrowe odżywianie może nie być wystarczające z uwagi na zmiany, jakie zaszły na przestrzeni lat na rynku żywnościowym. W obecnych czasach mało kto ma dostęp do dobrej żywności dlatego nawet zdrowa dieta nie wystarcza. Obecnie w roślinach jest wręcz dramatycznie, obniżona zawartość witamin i składników mineralnych. To efekt stanu środowiska, sposobów uprawy, przechowywania, metod i czasu transportu. Spadki wynoszą od minus 15-20 do nawet minus 85-90%. Warto przeczytać Super odporność Joel Fuhrman. Kwas foliowy jest polecany każdej kobiecie planującej ciąże i w stanie błogosławionym. Czy słusznie? Okazuje się, że nie, bo temat glutenu, to niemalże wsadzanie kija w mrowisko. Jest wielu zwolenników diety bezglutenowej mimo wyraźnych ku temu przeciwskazań, jak przeciwników argumentujących, że gluten nie szkodzi. Ja sama po odstawieniu pszenicy przez dwa lata piekłam chleby orkiszowe, jednak postanowiłam pójść krok dalej w kierunku zdrowie i gluten odstawić. Oczywiście wcześniej szukałam badań i dowodów naukowych na jego szkodliwość, aby decyzję podjąć z pełną świadomością. Ostatecznie przestaliśmy spożywać gluten po obejrzeniu cyklu filmów o chorobach autoimmunologicznych. Interesujące były zwłaszcza wypowiedzi naukowców i naturopatów, z których wynika, że gluten robi spustoszenie m.in. w układzie nerwowym, nawet jest nie ma na razie symptomów. Również wspomniany tu niejednokrotnie Jerzy Zięba proponuje całkowite odstawienie glutenu. Dr. J. Kempisty zaś apeluje, by nie wprowadzać dziecku glutenu i laktozy do 3 r. życia.

Twierdzenie, że gluten nie jest szkodliwy dla osób, które go „tolerują” mija się z prawdą. Rzekoma tolerancja czyli chwilowy brak uczulenia na gluten nie jest takie oczywiste. Gluten, tak jak i kazeiniany to neurotoksyny i negatywnie działają na każdego. Nie ma czegoś takiego jak tolerancja na gluten, może być co najwyżej wydłużone w czasie mniejsze lub większe ciche cierpienie organizmu lub objawy, które z glutenem na ogół nie są wiązane. A objawy uczulenia nie dotyczą tylko chorych na celiakię. Istnieje ponad 55 chorób związanych z glutenem i najgorszym jego rodzajem, który jest w pszenicy. Spotkałam się niejednokrotnie z sytuacją, że nawet jeśli się nie ma celiakii ani nietolerancji, to po usunięciu glutenu z diety ludzie czują się o wiele lepiej.\r\nCzym więc jest gluten? Gluten jest białkiem, znajdującym się w wielu zbożach, takich jak: pszenica, żyto, owies czy jęczmień. Najbardziej interesującym nas komponentem glutenu jest giladyna, która jest szkodliwa i wywołuje reakcję systemu odpornościowego. Ponadto gluten rozszczelnia jelita i nie jest wskazany u osób z chorobami autoimmunologicznymi oraz chorobami dotyczącymi układu pokarmowego.

Wiele osób na swoją obronę posługuje się argumentami,że gluten jest w ekosystemie od tysięcy lat jadły go nasze babcie i prababcie. Zgoda,  tylko zawartość glutenu została parokrotnie powiększona dla celów fabryk chleba i ta pszenicą już dawno nie jest pszenicą tylko czymś sztucznym. Dzisiejsze odmiany pszenicy to modyfikacja w celu uzyskania odmiany bogatszej w gluten – bo ten jest ceniony przez przemysł – im go więcej tym lepiej dla rzemieślników . Kolejna sprawa to glifosat którym są „chronione” i dosuszane zboża. Poza tym zmienił się indeks glikemiczny i już nie jest to samo jedzenie co 20-25 lat temu. Kiedy nasze babki i mamy jadły produkty zbożowe, nie były one tak słabe pod względem jakości, zaczynając od uprawy, oprysków, poprzez sposób przechowywania zbiorów, kończąc na przykładzie dodatków w pieczywie, których kiedyś nie było, słody, konserwanty, albo przykład pieczywa z marketów- surowe ciasto leży sobie koło roku w zamrażarkach, a ludzie się cieszą, że o każdej porze są ciepłe bułeczki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here