Wigilijne tradycje

Wigilia Bożego Narodzenia to dla wielu z nas najważniejszy dzień świąteczny roku. W tym dniu zapomina się o wszelkich krzywdach, żalach, wybacza się ludzkie błędy i ułomności. Ludzie bez względu na stan, stopień pokrewieństwa, gromadzą się wspólnie, aby zaraz po rozbłyśnięciu pierwszej gwiazdy zasiąść do wieczerzy wigilijnej. W tym dniu nie ma kłótni, sporów wszyscy starają się być wyrozumiali dla innych, bardziej uczynni, serdeczni, a przecież ten dzień dla gospodyni śląskiej jest bardziej niż zwykle dniem wytężonej pracy, której celem jest uroczyste przyjęcie domowników przy suto zastawionym wigilijnym stole.
Przygotowania do tego uroczystego posiłku, o którym mówi się już kilka tygodni naprzód, rozpoczynają się parę dni wcześniej, kiedy to
zarabia się ciasto na pierniki, kupuje choinkę, rybę, która obowiązkowo pływać musi w wannie, przygotowuje ozdoby choinkowe, wybiera najładniejsze jabłka, aby wraz z orzechami ułożyć je na talerzu. W przededniu Wigilii w wielu domach wypieka się ciasta świąteczne takie, jak: „sztrucle” z makiem, pierniki drobne w kształcie serc, gwiazdek, rybek, pierniki z marmoladą, ciasteczka ze skwarek, ciasteczka orzechowe, parzy się mak na makówki, moczy suszone grzyby i owoce. W trakcie przygotowań do wieczerzy, wśród mieszaniny zapachów kiszonej kapusty, goździków, cynamonu i choinki, gospodynie nie tracąc czasu, kroją, szatkują a jednocześnie są już myślami przy pięknie zastawionym stole. Czasem ktoś zanuci pierwszą kolędę w tym dniu, kto inny zaproponuje pójście na Pasterkę,  ktoś wspomni z zaciekawieniem, co też znajdzie pod choinką, czy też jaki będzie przyszły rok.

 

Kiedy wszystkie potrawy są już przygotowane rozpoczyna się „szykowanie” stołu. Wiąże się to między innymi ze specyficznym zwyczajem
układania pod obrusem dla każdej osoby wysuszonych rybich łusek, słomy lub drobnych monet, które po zakończeniu biesiady każdy z obecnych na wieczerzy chowa skrzętnie do „sakiewki”, aby przez cały rok nie zabrakło mu pieniędzy. Biały obrus śnieżnej niemal białości, bez załamań, przykrywa powierzchnię stołu. Najładniejsze naczynia dawniej gliniane, drewniane lub fajansowe, dziś fajansowe bądź porcelanowe umyte i wypolerowane z dodatkowym kompletem dla niespodziewanego gościa, układane są starannie w równych odstępach. Sztućce odpowiednie do wszystkich potraw są przygotowane przy każdym komplecie naczyń. Na białym talerzyku lub serwetce złożone są opłatki wigilijne. Stół udekorowany jest gałązkami choinki, często z wkomponowanymi w nie czerwonymi wstążeczkami, rzadziej z dodatkiem malutkich czerwonych lub białych świeczek, bombek, lub papierowych czy słomkowych dekoracji. Gdy stół jest już przygotowany, wszyscy domownicy ubierają odświętne stroje. Pod choinkę składa się prezenty, a gospodyni wnosi potrawy. Wszyscy domownicy stają przy swoich miejscach wyznaczonych przez głowę rodziny – ojca, który rozpoczyna modlitwę przed przyjęciem posiłku. Zwyczaj ten jest równie ważny jak dzielenie się opłatkiem i życzenie sobie nawzajem wszelkiej pomyślności, po którym można wreszcie zasiąść do stołu. Najbardziej na tę chwilę czekają zwłaszcza dzieci, gdyż wygłodniałe po całym dniu postu nie mogą oprzeć się pokusie jedzenia. A jest przecież co jeść.

Stół wigilijny jest zastawiony po brzegi samymi wspaniałościami.  Znaleźć na nim można:
„siemieniotkę”, zupę grochową, inną niż zwykle, bo z rozgotowanego grochu i jarzyn bez tłuszczu, zupę migdałową lub grzybową, czy też zupę fasolową. W okolicach Istebnej podawano specjalnie z okazji Wigilii tzw. „kapuśnicę z grzybami”. Po zupie spożywa się: karpia gotowanego z warzywami polanego masłem z dodatkiem pieczywa lub karpia smażonego na maśle z dodatkami: kiszonej kapusty z suszonymi grzybami, duszonej na maśle i z ziemniakami. Bywa też w śląskich domach, że karpia podaje się w sosie ziołowym lub polanego „moczką”, tą samą, która w postaci bardziej słodkiej podawana jest na Wigilię jako deser. W przeszłości na śląskich stołach wigilijnych
zamiast karpia podawało się śledzie solone, zwłaszcza w mniej zamożnych rodzinach. Dzisiaj śledź czasami stanowi uzupełnienie wieczerzy wigilijnej. „Moczką” – potrawa z gotowanych warzyw korzeniowych z nieodłącznym pasternakiem, rodzynkami, suszonymi śliwkami i rozmoczonym piernikiem znana jest na Śląsku w bardzo wielu odmianach. Poza tym na stole stoi miseczka z kaszą jaglaną, podawaną w niektórych okolicach na słodko z cynamonem, cukrem i masłem, którą na następny dzień można już spożywać odgrzaną ze smalcem na słono. Na Górnym Śląsku na wigilijnym stole znaleźć również można jabłka pieczone na maśle z konfiturami, które spożywa się na ciepło lub zimno oraz tzw. „garus” rzadko dzisiaj już spotykany. Prawdziwym przysmakiem są makówki. Sporządzane w zależności od regionu Śląska: na mleku lub na wodzie, z bułek lub sucharków, czy dawniej w zależności od zamożności gospodarzy: z samego maku, bułek, mleka i cukru lub z dodatkiem bakalii wchodzących w skład tego wspaniałego deseru. Po makówkach następuje pora spożywania kompotu. Spożywania, nie picia, gdyż jest to kompot wyjątkowy: są w nim suszone śliwki, jabłka, gruszki, rodzynki i ratytas — suszone figi. Bywa, że w kompocie takim znajdują się również suszone jagody i morele. Znając zatem skład tego kompotu i wiedząc jak duże ilości owoców się w nim znajdują, można sobie wyobrazić jego wyjątkowość. Tak kończy się pierwsza część tego uroczystego wieczoru.

 

Można wstać od stołu. Według starej tradycji wstaje się naraz wspólnie, gdyż podczas trwania wieczerzy przestrzegany był zwyczaj, który mówił, że kto pierwszy w trakcie wieczerzy wstanie od stołu, ten w najbliższym roku odejdzie z rodziny. Z chwilą wstania wolno było też zacząć rozmowy, gdyż podczas trwania wieczerzy przestrzegana jest, nawet jeszcze niekiedy i dziś, cisza. Stwarza ona wyjątkowy klimat tej uroczystości. Druga część wieczoru przeznaczona jest dla wspólnego śpiewania kolęd i wróżb, w trakcie których spożywa się pierniki i inne wypieki.

 

Druga część wieczoru wigilijnego przeżywana jest z radością, którą potęgują otrzymywane prezenty „gwiazdkowe”. Zazwyczaj są to dziś niezbędne części garderoby, jak: ciepłe czapki, szaliki, skarpety lub „tytki z maszkietami”, w których znaleźć można orzechy, cukierki, pierniki i jabłka oraz zabawki dla dzieci. Łyżwy lub sanki składane obecnie pod choinką były dawniej darowywane jedynie w zamożnych domach.
Gdy zbliża się północ, zebrani domownicy przygotowują się do uczestnictwa w uroczystej Pasterce. Rozpoczyna ona trzecią część wieczoru wigilijnego. Po Pasterce wszyscy życzą sobie nawzajem wesołych, pogodnych i obfitych Świąt Bożego Narodzenia, które obchodzone są z nie mniejszą czcią i entuzjazmem niż Wigilia, a którym towarzyszą zabawy na śniegu, odwiedziny u najbliższych lub osób chorych i samotnych.

Share Button

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress