Autor: Anna Machnowska
Infekcjom mówimy NIE
Fala wzrostu zachorowań wywołanych wirusem AH1N1, nawet jeśli nie powoduje w nas bezpośredniego lęku przed zachorowaniem na świńską grypę, budzi w wielu z nas większą wrażliwość na punkcie odporności. Niezależnie od tego, czy boimy się nowej odmiany grypy, czy też jej swojskiej wersji, warto wzmacniać naturalne siły organizmu, które stanowią najlepszą barierę ochronną przed atakującymi nas wirusami i bakteriami.
Wyssane z mlekiem matki
Budowanie odporności zaczyna się już od pierwszych dni życia. O wartości karmienia niemowląt piersią, kiedy to powstaje tak zwana odporność bierna przekazywana w postaci przeciwciał z mlekiem matki napisano już opasłe tomy. Warto jednak pamiętać, że zarówno w przypadku niemowląt, jak i dzieci, istotną rolę w procesie tworzenia silnego systemu immunologicznego mają również inne czynniki. Te, na które mamy największy wpływ i na które warto zwrócić uwagę, to przede wszystkim żywienie, aktywność fizyczna i hartowanie. Karmiąca mama, chcąc zadbać o odporność swoją i dziecka powinna zwracać szczególną uwagę na jakość spożywanych produktów dbając o to, aby były to warzywa i owoce ze sprawdzonego źródła. Oprócz tego dobrej jakości chude mięso i pełnowartościowy nabiał. W przypadku alergii pokarmowej istotne jest przestrzeganie zaleceń pediatry lub alergologa, który doradzi odpowiedni sposób wprowadzania nowych produktów do diety mamy lub dziecka, aby nie osłabiać organizmu reakcjami alergicznymi.
Warto wiedzieć, że zarówno w przypadku niemowląt, jak i w okresie prenatalnym, istotną rolę w procesie tworzenia silnego systemu immunologicznego, a przy okazji wspierania rozwoju dziecka, jego inteligencji, zdolności postrzegania odgrywa DHA. To jeden z wielonienasyconych kwasów tłuszczowych z grupy Omega-3, które m.in. są niezbędne do prawidłowego rozwoju mózgu oraz narządu wzroku. Kwas ten znajduje się w każdej komórce naszego ciała. Jedynym źródłem DHA dla wzrastającego w łonie, a potem karmionego piersią dziecka są zapasy zmagazynowane w organizmie matki – dostarczane pierwotnie przez łożysko, a potem z mlekiem. Suplementacja DHA, od około III trymestru ciąży, pomaga zgromadzić w organizmie matki odpowiednie zapasy tego kwasu. Istnieją dwa źródła kwasów Omega-3 – te pochodzenia roślinnego lub pozyskiwane z ryb. Przy czym, decydując się na te drugie warto wiedzieć, że ryby nie są producentem DHA, ponieważ same posiłkują się nim spożywając algi. Wybierane przez kobiety ryby powinny więc być rybami morskimi, jak najbardziej tłustymi. Jeśli nie lubimy ryb lub też obawiamy się, że nie dostarczymy organizmowi wystarczającej ilości Omega-3, można sięgnąć po gotowe preparaty (np. przeznaczony dla kobiet w ciąży i matek karmiących Prenatal DHA).
Dzieciak jak cebulka
Coraz więcej rodziców przyjaźnie patrzy na metody naszych dziadków pozwalające na budowanie odporności. Sprawdzonym sposobem jest tzw. „zimny chów”, czyli nie przegrzewanie i to od pierwszych dni życia, a także całoroczne naprzemienne kąpiele stóp w miskach z zimną i ciepłą wodą. Ważne jest ubieranie dzieci do przedszkola – na tak zwaną „cebulkę”, aby dziecko mogło zostać szybko pozbawione zbędnych warstw ubrań kiedy poczuje, że jest mu za gorąco, jak i temperatury utrzymywanej w pomieszczeniach, która nie powinna przekraczać 20 stopni C. Niestety nadal częstym obrazkiem są rodzice robiący zakupy w supermarketach lub podróżujący z dziećmi samochodem czy komunikacją miejską, gdzie włączone jest ogrzewanie – sami bez wierzchnich okryć, pozostawiają dzieci w kurteczkach, szczelnie otulone w czapki, szaliki, a nawet koce. Spocone dziecko, po opuszczeniu ciepłego pomieszczenia, narażone jest na bardzo duży szok temperaturowy i w efekcie jest mu dużo zimniej! Wbrew pozorom, jest wówczas dużo bardziej narażone na chorobę. Przedszkolaki wychodzące na dwór w ciągu dnia, będące stale w ruchu, nie potrzebują tak ciepłych ubrań, jak my dorośli, którzy stoimy na przystanku w oczekiwaniu na autobus. Dodatkowa polarowa bluza czy grubszy sweter sprawdzą się dopiero przy mrozach.
Kiedy dopada nas infekcja
Chcąc uchronić małe dzieci przed grypą, należy przede wszystkim unikać ich przebywania w dużych skupiskach ludzkich. Wyprawę do centrum handlowego, czy sali zabaw dziecięcych lepiej odłożyć na inny termin, a na czas niezbędnych sprawunków zostawić dzieci pod czyjąś opieką. W czasie podwyższonego ryzyka zachorowalności na grypę, zdecydowanie rozsądniejsze jest zatrzymanie dziecka w wieku przedszkolnym i szkolnym w domu, jeśli odnotujemy u niego jakiekolwiek objawy infekcji. Kaszel, zarówno suchy, jak i mokry, uczucie rozbicia, podwyższona temperatura, zmniejszony apetyt, bóle mięśni, brzucha, biegunka, a także wydzielina z nosa o białym, żółtym lub zielonym zabarwieniu mogą być sygnałami rozwijającej się infekcji i obniżonych zdolności obronnych organizmu. Paracetamol w dawce dostosowanej do wagi dziecka, naturalne źródła witaminy C (sok z malin, jeżówki) oraz regularne oczyszczanie nosa, np. roztworem wody morskiej (np. Sterimar) i regularne wietrzenie pomieszczeń to wstępne środki zaradcze. Należy unikać przebywania w przeciągu, ale i przegrzewania się. Dorośli mogą ratować się preparatami z paracetamolem wzbogaconymi o zapobiegającą rozwojowi infekcji pseudoefedrynę (np. MaxFlu) i dodatkowo posiłkować się moczeniem stóp w gorącej wodzie z solą, jeśli infekcji towarzyszą dreszcze, czy uczucie zimna. Niesłodzone napoje, głównie niegazowana woda źródlana i mineralna oraz świeżo wyciskane soki z owoców i warzyw, a także owocowe herbaty (malina, hibiskus, jeżyna, dzika róża – bogate źródło witaminy C) powinny na stałe, nie tylko w czasie infekcji, zagościć w naszym menu. Dorośli, szczególnie nieregularnie jedzący i palący(!), mogą również uzupełniać swoje menu suplementami zawierającymi witaminę C (np. Acerola Plus, który stanowi bogate, naturalne źródło witaminy C pozyskiwanej z aceroli i dzikiej róży. Obecna w preparacie witamina C jest dużo bardziej aktywna od syntetycznej, gdyż zawiera bioflawonoidy - rutynę i hesperydynę, które wzmacniają jej działanie).
Wbrew powszechnie panującej tendencji do tzw. „przechodzenia” pozornie niegroźnej infekcji, należy powiedzieć tego typu praktykom stanowcze NIE. Ewentualne zaległości dziecka w szkole, czy krzywe spojrzenie szefa lub współpracowników na naszą kilkudniową nieobecność w pracy są niczym w porównaniu z powikłaniami, jakie może spowodować niedoleczona infekcja. Najprościej można się o tym przekonać, wyławiając z medialnego szumu wokół grypy, autentyczne historie osób, które cierpią z powodu powikłań po grypie. Do najczęstszych powikłań występujących u dzieci (dochodzi do nich zazwyczaj w ciągu 12-18 dni od wystąpienia infekcji) należy zapalenie mięśni. Dorośli w wyniku niedoleczonej lub nadkażonej grypy mogą cierpieć z powodu zapalenia płuc, oskrzeli lub ucha środkowego, zatok obocznych nosa lub szczególnie niebezpiecznego zapalenia mięśnia sercowego i osierdzia, a także zapalenie opon mózgowych i rdzenia kręgowego. Bardzo istotne jest, aby nie zlekceważyć poważnych objawów infekcji takich, jak utrzymująca się mimo leków gorączka, czy silne uczucie osłabienia, zawroty głowy, wymioty lub problemy z uczucie duszności. Wymagają one pilnej konsultacji z lekarzem.
Dotychczas komentarzy: 26
Co myślicie na temat świńskiej grypie ?? Czy naprawdę jest taka groźna jak przekonują nas media ?? Jak się przed nią bronicie?
A mnie teraz dopadło :( mam wysoką temperaturę, kaszlę, boli gardło, ledwo się ruszam, bo mięśnie strasznie bolą ale żyję jeszcze bo to zwykła grypa :p
A ja sie boje, choc z natury nie jestem na punkcie chorob przewrazliwiona :( ale tyle się o tym mówi
a ja uważam że cała ta szopka z grypą napędzana jest przez lobby firm farmaceutycznych i nic więcej :/
Na zwykla grype umiera rocznie kilkaset moze kilka tysiecy osob :(
Fajny artykuł :) a Wy dziewczyny macie jakieś wypróbowane domowe sposoby na grypę?
Przez ta beznadziejną zimę tyle wirusów się namnożyło, ze wszyscy non stop chorują. Ja cały czas jestem zaziębiona.
a ja mam inny sposób :) chodze na kriokomorę i od 3 lat nie choruje :) to naprawde działa.
Od lat szczepię się przeciw grypie i prawie nie choruję.
a ja odkad pamiętam łykam leki na wzmocnienie odporności
z babcinych sposobów polecam moczenie stóp w gorącej wodzie z musztardą :) może wam się dziwne to wyda ale sama tak robiłam,gdy przemarzłam i łamało mnie wszystko-rodzaj musztardy jest bez znaczenia,po prostu kupcie najtańszą i dodajcie kilka łyżek do gorącej wody.
Ciepłe mleko z miodem i rozgniecionym czosnkiem
herbata z miodem i cytryną, mleko z miodem i czosnkiem, syrop z cebuli, syrop z buraka, moczenie nóg w gorącej wodzie z solą, czarne jagody ( bardzo dobre na gorączkę)
grzane piwo z miodem :D
Niestety mi domowe sposoby nie pomagają i kończy się na antybiotyku
rutinoscorbin przez kilka miesięcy :)
najlepsze jest mleko z czosnkiem i masłem
Ja bym jeszcze dodała sok z malin
Na mnie najbardziej działa czosnek i sok wyciśnięty z cytryny.
zwykla lub malinowa herbata z cytrynka i miodem.
a mi to nic nie pomaga :( w sezonie jestem chora 2-3 razy :( wystarczy ze ktos kolo mnie kaszle i gotowe
Ja sie zaszczepiłam i już nie choruje :) to naprawdę pomaga.
Ja łykam kwasy Omega3 Provita, staram się regularnie (hmm choć czasem zapominam), do tego czosnek w kapsułkach i o dziwo nic mnie nie rudza od zeszłego lata... Podobno kwasy Omega3 to lek XXI wieku i na wszystko dobre..haa może to prawda... a może sie zasugerowalam
tez słyszałam o tych kwasach Omega ale nie wiem jak to ma się do odporności. To chyba nabyte, bo moja mama łyka i wciąż choruje :(
Ja tez biore kwasy Omega3 Provita ale nie dziala na mnie tak skutecznie. niestety ostatnio sie przeziebilam :(
A ja się szczepiłam, dużo biegam i pije Plusssza - tej zimy nawet największe mrozy mnie nie ruszyły :D