Zapach świeżo zaparzanej kawy rozpoznawany jest w każdym zakątku świata. Jest obietnicą cudownego przeżycia, zapowiedzią wyjątkowego smaku. Od wieków ludzie bardzo sobie cenią te niepozorne ziarenka, do których świat tak bardzo się przywiązał.
Ojczyzną kawy jest Afryka. Podobno już 2 tysiące lat temu uprawiano krzewy i drzewa kawowe na obszarze dzisiejszej Etiopii. Tubylcy od niepamiętnych czasów jedli gotowane owoce kawowca, przyprawione masłem i solą. Arabowie przenieśli ziarna kawowe z Etiopii na terytorium obecnego Jemenu i pierwsi je zaparzyli. Kawa szybko stała się ich ulubionym napojem.
Swą nazwę wzięła kawa od starego arabskiego słowa "gahwa" lub "kahwa" co oznacza usuwający zmęczenie. "Kawa" to zarówno drzewo lub krzew kawowy, owoce, ziarno, jak i napój otrzymywany z uprażonego ziarna.
Pierwsze wzmianki o odkryciu nowego napoju otoczone są tajemnicą, przesiąknięte magią i przynoszą wiele sprzecznych informacji. Legendy wiążą odkrycie kawowego napoju z lekarzami, duchownymi i filozofami. Pierwsi kawiarze, doznając niezwykłego ożywienia po wypiciu naparu, wpadali w religijne ekstazy.
Jedną z najczęściej przytaczanych legend jest historia derwisza Omara, skazanego na wygnanie przez swych współziomków, który umierał z głodu i pragnienia w jemeńskim porcie Mocca. Obudzony w środku nocy przez ogromnego ducha, Omar skierowany został przez swego mentora śmierci do najbliższego kawowego drzewa. Zebrał owoce, uprażył je na gorących kamieniach, zalał wodą i wypił. Po wypiciu napoju odzyskał siły, a w podzięce ułożył pieśń dziękczynną do Boga sławiącą odżywczy napój. Jak głosi legenda - napar kawy sporządzony z prażonego ziarna nazwano "Mokka", jako że po raz pierwszy przyrządzono go w porcie Mocca.
W innym podaniu Kaldi, młody pasterz kóz, ujrzał swoje stado tańczące i brykające na tylnych nogach. Obserwował kozy i zauważył, że tak rozbrykane staja się po zjedzeniu czerwonych owoców pewnego drzewa. Kiedy sam spróbował owoców ... doznał olśnienia. Melancholia ustąpiła i pełen radosnego nastroju zaczął tańczyć ze swymi kozami. Tańczącego na łące z kozami Kaldiego zauważył wędrowny mnich. Zdziwiony, spytał o powód takiej radości, a ten wyjawił mu swą tajemnicę. Poznawszy sekret i nabywszy umiejętności gotowania owoców i przyrządzania kawowego napoju, mnich wrócił do klasztoru i pił cudowny wywar podczas długich nocnych ceremonii.
Napój kawowy najpierw rozpowszechnił się w całym arabskim świecie. Europejczycy poznali smak kawy dopiero w połowie XVII w. Pierwsze transporty ziarna kawowego dotarły na Kontynent z Turcji. W latach dwudziestych XVII w. sprowadzono z Afryki sadzonki kawowca i zaczęto masowo uprawiać ten krzew na terenie dzisiejszej Brazylii.
Współcześnie uprawia się kawę niemal we wszystkich krajach strefy międzyzwrotnikowej. Najwięcej plantacji jest w Afryce i Ameryce Południowej. Producentami kawy są: Hawaje, Meksyk, Gwatemala, Salwador, Kostaryka, Nikaragua, Kolumbia, Ekwador, Peru, Jamajka, Haiti, Dominikana, Porto Rico, Wenezuela, Brazylia, Kamerun, Angola, Tanzania, Kenia, Etiopia, Jemen, Indie oraz Indonezja.
Pomaga czy szkodzi
Najważniejszym składnikiem kawy jest kofeina, zwana też teiną, występującą także w herbacie. W kawie jest trochę witaminy PP, składników mineralnych, zwłaszcza potasu, i związków polifenolowych, ograniczających wchłanianie żelaza, wapnia i magnezu. W oleju zawartym w ziarnach kawy znajdują się szkodliwe dla naszego zdrowia tłuszcze, które podnoszą poziom zagrożenia chorobą wieńcową oraz niekorzystnie wpływają na pracę wątroby.
Od dawna toczą się dyskusje między zwolennikami i przeciwnikami picia kawy. Niektórzy uważają kawę za panaceum, jeśli nie na wszystkie, to na wiele dolegliwości, inni ostro krytykują jako szkodliwą. Spór nie został bynajmniej rozstrzygnięty, ale udało się parę spraw wyjaśnić i obalić niektóre mity.
Po stronie pożytków płynących z picia (z umiarem!) kawy z pewnością można zapisać to, że:
Wśród zagrożeń związanych z piciem dużych ilości kawy najczęściej wymienia się:
To, jak reagujemy na kawę, w dużym stopniu zależy od naszych indywidualnych skłonności. Możemy uniknąć wielu zagrożeń, jeśli będziemy pić tylko kawę wysokogatunkową, właściwie zaparzoną, starannie filtrowaną i - co bardzo ważne - w rozsądnych ilościach.
Smakosze małej czarnej mogą się nie martwić i spokojnie wypijać nawet dwie filiżanki kawy dziennie. Taka ilość nie powoduje żadnych niekorzystnych zmian. Pod warunkiem jednak, że do zaparzania będziemy używać filtrów, choćby zwykłych, papierowych. Kawa zalewana wrzątkiem w szklance lub gotowana podnosi poziom cholesterolu i ciśnienie krwi. Filtrowana kawa jest zdrowsza, gdyż na filtrze osadzają się szkodliwe składniki ziaren (tymi szkodliwymi składnikami są dwuterpeny - związki chemiczne, z którymi kofeina nie ma nic wspólnego).
Kawy w ogóle nie powinny pić dzieci, gdyż - zdaniem lekarzy - napój ten wzmaga nadpobudliwość i źle wpływa na rozwój kości. Picie kawy muszą zdecydowanie ograniczyć kobiety w ciąży i karmiące, ludzie starsi i osoby cierpiące na nadciśnienie.
Badania przeprowadzone ostatnio w Anglii i USA wykazały, że kawa przyrządzana w zaparzaczach z dobrym filtrem, a więc oczyszczona ze szkodliwych substancji, zwłaszcza tłuszczów, nie powoduje zakłóceń pracy serca. Co oczywiście nie oznacza, że zawałowcy mogą pić ją bez ograniczeń.
Kawa pita z umiarem nie powinna nam szkodzić, pod warunkiem że nie będziemy jej łączyć z papierosami i alkoholem. Choć dopuszczalna dzienna dawka kofeiny wynosi 650 mg, tzn. 4-5 filiżanek, rozsądniej i bezpieczniej jest pić nie więcej niż dwie filiżanki - jedną po śniadaniu, drugą wczesnym popołudniem.
Najwięcej tłuszczów i innych szkodliwych substancji gromadzi się w fusach. Unikajmy więc picia kawy zalewanej bezpośrednio w szklance lub parzonej po turecku, tzn. gotowanej w tygielku. Aby kawa nam nie szkodziła, musimy przyrządzać ją w zaparzaczach z filtrem.
Dotychczas komentarzy: 1
Przepyszna jest kawa z napojem sojowym alpro soya o smaku waniliowym. Polecam wszystkim smakoszom w imieniu alpro soya! :)